PL

UWARZ SOBIE: WAITER GOES NUTS

18 listopada 2020

Po długich bojach na światło dzienne wychodzi zwycięskie piwo drugiej edycji naszego konkursu Uwarz Sobie. Wielkie brawa dla autora receptury, Kuby Czyżewskiego!

Gdy rok temu ogłaszaliśmy drugą odsłonę Uwarz Sobie, nikt z nas nie przypuszczał, że piwo-laureat pojawi się dopiero 12 miesięcy później. Jaka była przyczyna opóźnienia procesu, chyba każdy doskonale wie. Eliminacje i finał przeprowadziliśmy dopiero w połowie maja, zaś zwycięskie piwo uwarzyliśmy we wrześniu. Czasami na dobre rzeczy trzeba długo czekać. 😉

ZESTAWY SUROWCÓW „UWARZ SOBIE” DOSTĘPNE W SKLEPIE ESENCJE SMAKU

Jednak jak najbardziej warto! Piwo, które przygotował Kuba Czyżewski, to odpowiedź na temat przewodni konkursu: wariację piwa The Waiter. Bazą miał być więc Milk Stout o ekstrakcie 16 Plato. Długie oczekiwanie na nasz panel degustacyjny sprawiło, że do finału dostały się piwa nie tylko świetnie pomyślane, ale i wybitne technicznie. Najlepszym okazał się wywar, który piwowar wzbogacił prażonymi orzeszkami ziemnymi, solą, syropem klonowym oraz ekstraktem z wanilii. Efekt? Połączenie efektu Nutelli, słonego karmelu i budyniu waniliowego. Dzieło Kuby wygrało niemal jednogłośnie, choć miało mocnych konkurentów.

Waiter Goes Nuts właśnie został zabutelkowany i rusza w świat, dlatego – za zgodą Autora zwycięskiej receptury – przygotowaliśmy dla Was przepis na to cudeńko, do odtworzenia w warunkach domowych.

SKŁADNIKI

Założenia naszego konkursu głoszą, że zasyp powinien zostać dokładnie taki sam, jak w oryginale, dlatego Kuba użył słodów Pale Ale, Monachijskiego, Czekoladowego, Pale Chocolate i Carafa Special typ II. Chmiel, mający drugorzędne znaczenie w tym piwie, został zmieniony na Cluster, drożdże pozostały takie same, czyli stare dobre US-05.

Szaleństwo następuje w dodatkach: o ile laktoza to wymóg stylu, o tyle pozostałe bonusy są już inwencją autora: płatki owsiane (dodane oczywiście do zacierania), orzeszki ziemne prażone, syrop klonowy, ekstrakt waniliowy oraz sól morska.

ZACIERANIE I WYSŁADZANIE

Kuba odtworzył ten proces niemal identycznie jak w przypadku piwa referencyjnego. Różnica polegała na dodaniu płatków owsianych.

  • 68°C – 75 minut (bez słodu Carafa Special typ III)
  • 78°C – 10 minut (dorzucony słód Carafa Special typ III)

Ilość wody do wysładzania oraz pożądany ekstrakt przed gotowaniem zależny jest od wydajności Waszej warzelni, więc w tym miejscu nie będziemy nic sugerowali. Zakładamy, że przy gotowaniu przez 75 minut (patrz niżej) ok. 14,2-14,7 Plato na starcie powinno być OK.

WARZENIE

Na tym etapie wszystko powinno przebiec łatwo i przyjemnie. Kuba warzył swoje piwo przez 75 minut, stosując następujący schemat wrzucania dodatków:

  • 30 g chmielu Cluster – 60 minut
  • 20 g chmielu Cluster – 30 minut
  • 0,5 kg laktozy – 15 minut

Po gotowaniu standardowo: chłodziło ASAP po czym przelewamy brzeczkę do zdezynfekowanego fermentora i zadajemy uwodnione drożdże, a jeszcze lepiej: gęstwę.

FERMENTACJA

Burzliwa część procesu przeprowadzana jest bez żadnego dodatku, w temperaturze 18°C. U Kuby drożdże pracowały 10 dni. Drugi etap, fermentacja cicha, to 14 dni podzielonych na dwa etapy. Pierwsze 7 dni to spokojne układanie się piwa, zaś pozostałe 7 dni – mieszanie z dodatkami:

  • 0,65 kg prażonych orzeszków ziemnych (niesolonych!)
  • 60 ml ekstraktu waniliowego
  • 12 g soli morskiej

Autor kupił orzeszki jeszcze nieprażone, dlatego musiał przeprowadzić ten proces samodzielnie. Orzeszki wylądowały na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wjechały na 20 minut do piekarnika rozgrzanego do 180°C. Z kolei sól została najpierw rozpuszczona w odrobinie wrzątku.

BUTELKOWANIE I REFERMENTACJA

Po leżakowaniu Kuba „ściągnął” piwo znad orzeszków i rozlał do butelek. Jako surowca do refermentacji użył 150 g syropu klonowego Black Rose. My nieco zmieniliśmy sposób dodania i dolaliśmy go na leżakowanie, gdyż piwo w wersji komercyjnej nie było refermentowane.

WAITER GOES NUTS

Po delikatnym nagazowaniu powstaje deserowy sztosik, który udowadnia, że piwo może być wybitne także wtedy, gdy ma niewiele stopni Plato. 🙂