SKLEP

FAQreacja #2

12 września 2016

Czyli Brokreacja znów rozwiązuje problemy pierwszego świata.

Nasz internetowy szpieg wytropił kolejne pytania i wątpliwości, z którymi zmagacie się w pocie czoła. A że „nieumiejętnych pouczać” to wyraz miłosierdzia (pozdro dla ŚDM!), co prędzej na nie odpowiadamy.

Hej, w moim Dealerze nie ma konopi!

E, no co Ty. A próbowałeś go palić? Odlep etykietę, pokrusz, naładuj fifkę i się sztachnij – odlot gwarantowany!

Jeśli faktycznie oczekiwałeś, że użyjemy marihuany, to masz za dużą wiarę w nasze stalowe jajca. Bezkompromisowość to jedno, a wpychanie się w ochoczo rozłożone rączki systemu karnego – drugie. Ale żeby nie było: w Dealerze rolę pierwszoplanową odgrywa roślina z rodziny konopiowatych. Nazywa się – uwaga! – chmiel.

O co chodzi z akcją z blogerami?

Jesteśmy pierwszym browarem w Polsce, do którego to blogerzy przyłażą z walizeczką pieniędzy i prośbą o zrobienie materiału we współpracy. Business, you fool! A tak serio – pan Dżery Bruery podbił do nas z pytaniem, czy mielibyśmy ochotę uwarzyć piwo, którego recepturę ułożą blogerzy. Spoko. Co prawda obawialiśmy się, że trzeba będzie sprowadzać zwłoki Adolfa Hitlera oraz wrzucić do kotła koszulkę Slayera, ale na szczęście obeszło się bez takich atrakcji. Jedyny problem stanowił słód wędzony wiśnią (ale wymyślili!), jednak i jego udało się nam zdobyć. Efekty poznacie w listopadzie.

W jakim stylu będzie uwarzone zwycięskie piwo Krakowskich Bitew Piwowarów Domowych?

Tytułem wstępu, bo pewnie nie wszyscy jesteście z Krakowa i niekoniecznie musi Was interesować, co się u nas dzieje (błąd!). Otóż w najpiękniejszym z Polskich miast – mamy na przykład najlepszy smog – ruszyły w tym roku bitwy piwowarów domowych. Organizatorzy zapytali czy uwarzymy zwycięskie piwo (walizeczka pieniędzy – patrz wyżej). Przeliczyliśmy banknoty i stwierdziliśmy, że w to wchodzimy. W finale piwowarzy będą się okładać butelkami z Wee Heavy – kto będzie miał mocniejszą, ten uwarzy je w dużym browarze. Zakończenie zabawy w styczniu.

Co się stało z koszulą Lumberjacka? Czy już zawsze będzie zielona?

Drwal, jak każdy człowiek, lubi skoki w bok. Najczęściej po to, by jeszcze bardziej docenić swoją czerwoną codzienność. Rozanielony widokiem zielonych drzew postanowił wskoczyć na chwilę w inne ciuszki. Podobało mu się, ale po wakacjach wraca do standardowych barw.

A tak naprawdę to nie. Chodziło nam tylko o to, by wkurzyć kolekcjonerów etykiet. 😛